13 kwietnia 2026

Krótka pogadanka, jak nie traktować książek

Książki mają ciężkie życie. Niby stoją spokojnie na półce, a potem trafiają w sam środek przygód… niestety nie tych literackich.


💦 Spotkanie z tsunami

Książka + bidon w plecaku = katastrofa gwarantowana.
Zresztą nie tylko bidon czyha na świeże, czyste suche strony: deszcz, sok, herbata… Nawet jeśli zalane kartki trafią szybko na grzejnik, wkrótce mamy do czynienia z "Falami Dunaju" w wersji papierowej...


🐶 Atak zwierząt (i rodzeństwa)

Pies uzna książkę za zabawkę, kot za legowisko, a królik… za przekąskę.
A młodsze rodzeństwo? Dla niego to idealny zeszyt do rysowania.


🍕Mniam, mniam!

Okruszki, plamy, tłuste ślady – książka szybko zdradzi, co było na obiad (i nie tylko!).
Bo wiadomo: najciekawsza akcja zaczyna się dokładnie wtedy, gdy ktoś bierze do ręki kanapkę.


📖 Zużycie naturalne (czyli książka weteran)

Czasem książka jest po prostu… zaczytana. Z takimi książkami chciałybyśmy obcować (jako bibliotekarki) wyłącznie. Stan zaczytania świadczy o tym, że lektura była świetna!


Wypadki zdarzają się każdemu, nawet najbardziej uważnemu czytelnikowi. Książki wybaczają wiele, ale bibliotekarz lubi wiedzieć. Jeśli coś się stanie – powiedz o tym. Na niektóre zdarzenia wystarczy przykleić plasterek, na inne - porządna taśma, a na te najpoważniejsze - tylko czarodziejska różdżka!

Wiadomo, książka to nie ręcznik, talerz ani gryzak. Traktuj ją dobrze, a odwdzięczy się świetną historią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz